SPOŁECZNOŚĆ    login: hasło: zapamiętaj: REJESTRACJA | NEWSLETTER
poniedziałek, 29 maja 2017 roku
Imieniny: Benity, Maksymiliana, Teodozji
regioportal.pl - rozwój lokalny i regionalny
dodaj do ulubionych podyskutuj na forum mapa portaluformularz kontaktowy
SZUKAJ W:  tekstach
szukana fraza:
występująca w:
w dziale:
autor:
sortuj według:
znajdujesz się w:
poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Dla Warszawy

źródło: Halo Warszawo!
polecany:  
  • aktualna ocena: 2.04/6
Facebook Twitter drukuj artykuł do PDF drukuj artykuł wyślij link do artykułu
rozmiar tekstu: powiększ czcionkę tekstu pomniejsz czcionkę tekstu

Zapraszamy do lektury pierwszego wywiadu z prezydentem Warszawy  Stanisławem Wyganowskim, przeprowadzonym w ramach warszawskiego projektu HALO Warszawo przez akcje Mam Prawo Wiedzieć i Masz Głos, Masz Wybór.

Halo Warszawo!: Jak to się stało, że trafił pan do samorządu?
Stanisław Wyganowski: – Od początku mojej kariery zawodowej byłem związany z urbanistyką. Skończyłem ekonomię w Szkole Głównej Handlowej i w 1954 r. zostałem przyjęty do Towarzystwa Urbanistów Polskich, skupiającego osoby różnych profesji, które zajmowały się sprawami planowania przestrzennego gospodarki miejskiej, gospodarki komunalnej. Do dziś jestem zaangażowany w działania Towarzystwa. Gdy w połowie lat 70. z wilczym biletem zwolniono mnie z funkcji dyrektora Instytutu Urbanistyki i Architektury, wyjechałem do Algierii, i w tym czasie uzyskałem tytuł doktora nauk ekonomicznych. W Algierii tworzyłem zespół zajmujący się tworzeniem planu zagospodarowania tzw. Mitiji, terenu wielkości województwa mazowieckiego, w którego skład wchodził Algier i miasta, miejscowości satelity, położone na żyznych ziemiach nad Morzem Śródziemnym. Potem jako szef zespołu opracowywałem tzw. code d’urbanisme – spis różnych przepisów prawnych, które są niezbędne, by w fazie planowania i podczas realizacji były zachowane odpowiednie procedury. Gdy w 1980 r. wróciłem do Polski, od razu włączyłem się w struktury powstającej właśnie Solidarności. W 1990 r. premier Mazowiecki szukał kogoś, kto mógłby objąć stanowisko prezydenta Warszawy, byłby autorytetem i fachowcem. Zasięgnął opinii w środowisku. Nie wiedziałem, że były prowadzone jakieś rozmowy w tej sprawie. To było dla mnie duże zaskoczenie.
A jaka była sama Warszawa? Jakie wyzwania stanęły przed ogólnomiejskim samorządem?
S.W: – Gdy zostałem prezydentem Warszawy, najważniejszą kwestią było utrzymanie – pomimo problemów finansowych – istniejących dotychczas standardów szeroko rozumianej obsługi mieszkańców (komunikacja, wodociągi, śmieci itd.). Ustawa dotycząca finansów miasta, którą opracowano, opierając się na opinii ekspertów od prawa podatkowego, okazała się „niesprawiedliwa”. Przyznawała gminom pieniądze proporcjonalnie do wysokości wpływów. Wkrótce okazało się, że między Śródmieściem, gdzie było dużo instytucji płacących podatki, a najbiedniejszą gminą stosunek przychodów był jak 1 do 6. Zacząłem więc walczyć o zmianę tego systemu. My, jako miasto, mieliśmy bardzo mało pieniędzy, a głównym problemem było utrzymanie standardów życia, np. dostarczanie ciepła. Przed nami były awarie, remonty systemów ciepłowniczych, stary psujący się sprzęt. Do tego dochodziły inne problemy związane z infrastrukturą. Najodpowiedniejszy będzie przykład metra. Państwo, które wcześniej w znacznej mierze finansowało jego budowę, cofnęło swoje dotacje. Sami musieliśmy je finansować. To było ogromne wyzwanie i jeszcze większa odpowiedzialność przed mieszkańcami miasta.
Jakie teraz, pana zadaniem, są główne problemy samorządnej Warszawy?
S.W: – Moje zarzuty co do obecnej sytuacji miasta dotyczą przede wszystkim systemu zarządzania. Miasta metropolie, takie jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź czy Trójmiasto, muszą być zarządzane inaczej. Uważam, że w czasie reformy administracyjnej należało zostawić województwo stołeczne jako subregion Mazowsza. Obecny sposób zarządzania sprawia, że Warszawa rządzi się sobie, a siedemdziesiąt gmin dookoła Warszawy – sobie. W tym „obwarzanku” mieszka milion trzysta tysięcy ludzi. Drugie tyle, co w Warszawie. Studia dotyczące zagospodarowania „obwarzanka” pozostają faktem wirtualnym. Obecnie zespół pod przewodnictwem prezydenta Włodzimierza Paszyńskiego opracowuje studium dla Warszawy. Objął on jednak stolicę w granicach administracyjnych. Tu nie chodzi o centralizację, ale o wspólne planowanie, np. komunikacji, parkingów, ale też krajobrazu dookoła miasta. Niespójna zabudowa, reklamy, to w dużej mierze wina tego, że każda gmina prowadzi własną politykę.
A jaką rolę w tej sytuacji odgrywa ustrój Warszawy, który na przestrzeni tych 20 lat też się kilkakrotnie zmieniał, zaburzając wypracowaną równowagę i koncepcję?
S.W: – Po 1989 r. oddano władzę dzielnicom. Jako względnie niezależne gminy same o sobie decydowały i dzięki temu dość dobrze się rozwijały. Byłem początkowo zwolennikiem tej koncepcji. Były jednak kłopoty z finansowaniem potrzeb miasta, zwłaszcza w dziedzinie infrastruktury. Potem była próba pośrednia, tzw. plan metropolitalny, i wreszcie do dziś obowiązująca „ustawa warszawska” z 2002 r. To zmieniło dotychczasową sytuację, system stał się wtedy całkowicie scentralizowany. Wszelkie decyzje musiały być podpisane przez prezydenta, a poszczególne dzielnice, czy nawet osoby mogły decydować jedynie na podstawie upoważnienia. Sytuacja bywała bardzo trudna, bo wszystko zależało oczywiście od interpretacji. Efekty tego były fatalne. Powstały zatory decyzyjne. Poszczególne dzielnice przestały się rozwijać. Dziś sytuacja nie wygląda źle, prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz stara się współpracować z burmistrzami dzielnic.
Brak zaufania władzy do władzy?
S.W: – Jest to obecnie poważny problem nie tylko w Warszawie, ale w ogóle w Polsce. Pamiętam, gdy pracowaliśmy w Komitetach Obywatelskich, ludzie mieli ze sobą kontakt, współpracowali, rozmawiali. Teraz ta odległość obywatela od władzy jest zdecydowanie dużo większa niż w 1990 r. Ogólny wskaźnik zaufania społecznego obywateli wynosi dla Polski to 14%, podczas gdy dla Zachodniej Europy wynosi około 80%. W Warszawie nie jest lepiej. Tutaj nie pomagają grodzone osiedla. Nie pomaga „gettoizacja”, tworzenie enklaw. Grodzenie osiedli powoduje negatywne procesy społeczne. Oddalamy się od siebie: sąsiedzi od sąsiadów; obywatele od władzy; władza od obywateli. A Warszawa od swojego „obwarzanka”.
Ale są chyba jakieś pozytywne aspekty? Co sprawia, że są miejsca, gdzie ten wskaźnik zaufania społecznego wzrasta?
S.W: – To zależy od lokalnej społeczności. Tam gdzie władza jest stabilna, wskaźnik rośnie. Przez trzy lata byłem w zespole wybierającym najlepszą gminę w Polsce, jeździłem po kraju i widziałem bardzo duże różnice między miasteczkami w zależności od tego, jaka ekipa jest u władzy. Czy budziła zaufanie, czy nie. Równie ważne jest, aby to władza miała zaufanie do ludzi. Nie wyobrażam sobie, abym na takim stanowisku, na jakim byłem, nie miał zaufania do ludzi, z którymi pracuję i do ludzi wokół. Nie można z góry zakładać złej woli.
Co pan może ze swojej perspektywy poradzić warszawiakom i warszawiankom, by Warszawa lepiej się rozwijała?
S.W: – Dużą rolę odgrywają teraz NGO-sy, organizacje pozarządowe, takie jak wasze. Podam przykład Pola Mokotowskiego. To brak rozsądku, żeby je zabudowywać. Jako warszawiak też z niego korzystam, biegam z kijkami. Takie miejsce jest bardzo potrzebne. Dlaczego udało się je uratować? Bo mieszkańcy się tą sprawą zainteresowali. Trzeba tworzyć ruch, zwiększać zainteresowanie zarówno mieszkańców, jak i nawet władz lokalnych. Przecież w samorządzie chodzi o to, że „nie ja sam rządzę, ale społeczeństwo rządzi”. Trzeba wybierać swoich przedstawicieli i poprzez nich oddziaływać, uczestniczyć. Panie, wy jesteście zainteresowane. To wspaniałe, to ważne. Oby więcej takich jak wy!
Wywiad przeprowadziły
Anna Czyżewska (mamprawowiedziec.pl)
Iwona Ciećwierz (Masz Głos Masz Wybór)
Maja Rzeplińska (mamprawowiedziec.pl)

polecam tekst:  
  • aktualna ocena: 2.04/6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
ocena: 2.0 / 6 - głosowano 79 razy
liczba komentarzy do tego tekstu: 0

Do tej pory nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu.
Możesz być pierwszy, wyraź swoją opinię.

  

Maj 2017
PWŚCPSN
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Czerwiec 2017
PWŚCPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
ZOSTAŃ NASZYM FANEM
Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!
© 2007-2017 RegioConsulting.pl
ISSN 1897-3639.