SPOŁECZNOŚĆ    login: hasło: zapamiętaj: REJESTRACJA | NEWSLETTER
poniedziałek, 18 czerwca 2018 roku
Imieniny: Elżbiety, Marka, Pauli
regioportal.pl - rozwój lokalny i regionalny
dodaj do ulubionych podyskutuj na forum mapa portaluformularz kontaktowy
SZUKAJ W:  tekstach
szukana fraza:
występująca w:
w dziale:
autor:
sortuj według:
znajdujesz się w:
piątek, 27 marca 2009

Menedżer centrum miasta

opracowanie: Piotr Siłka
polecany:  
  • aktualna ocena: 3.04/6
Facebook Twitter drukuj artykuł do PDF drukuj artykuł wyślij link do artykułu
rozmiar tekstu: powiększ czcionkę tekstu pomniejsz czcionkę tekstu

"Dla pełnienia funkcji menedżera centrum miasta samo wykształcenie (np. ekonomiczne) jednak nie wystarcza. Ważne jest także doświadczenie zawodowe i umiejętności przywódcze. Specyfika tego stanowiska w polskich warunkach, co pokazują już pierwsze próby, wymaga jednak bardzo ścisłego związania z władzami miejskimi (menedżer będący urzędnikiem miejskim)." - zapraszamy do lektury wywiadu z Stanisławem Radomińskim, prezesem Instytut Zarządzania Miejscem.

Piotr Siłka: Kim jest z wykształcenia i co robi menadżer centrum miasta?
Stanisław Radomiński: W Polsce nie ma jeszcze studiów kształcących na kierunku menedżera centrum miasta, a np. w Anglii, skąd ta koncepcja się wywodzi, dopiero od niedawna takie programy powstają (jako kursy na uczelniach wyższych oraz osobne programy studiów). Dla pełnienia funkcji menedżera centrum miasta samo wykształcenie (np. ekonomiczne) jednak nie wystarcza. Ważne jest także doświadczenie zawodowe i umiejętności przywódcze. Specyfika tego stanowiska w polskich warunkach, co pokazują już pierwsze próby, wymaga jednak bardzo ścisłego związania z władzami miejskimi (menedżer będący urzędnikiem miejskim). Jednym słowem, menedżer centrum miasta to osoba posiadająca nie tylko odpowiednie wykształcenie, ale także, a może przede wszystkim odpowiednie doświadczenie w zarządzaniu oraz znajomość zasad funkcjonowania JST. Menedżer może być odpowiedzialny za bardzo szeroki zakres zadań. Wszystko zależy od założeń oraz nadanych mu uprawnień. Jego funkcją nie jest jednak wyręczanie władz, a raczej wspieranie i koordynowanie części działań, które dotyczą obszaru centralnego. Przykładem takich działań jest prowadzenie stałego monitoringu potrzeb i nastrojów mieszkańców, przejezdnych oraz przedsiębiorców z obszaru centrum, czy animowanie wydarzeń kulturalno-rozrywkowych.
Czy w Polsce mamy dobre przykłady zarządzania centrum miasta i na jakie miasta na świecie w tym kontekście powinnyśmy patrzeć uważnie?
Pierwsze w Polsce wdrożenie koncepcji zarządzania centrum miasta w oparciu o koncepcję Town Centre management (TCM) nastąpiło w Bełchatowie. Nie jest to jeszcze w pełni ukształtowane wdrożenie, ale zespół ludzi nad nim pracujący, odniósł już szereg sukcesów i stale pracuje nad dalszym rozwojem tej koncepcji. Innym przykładem jest Toruń, gdzie przygotowano kilkuletni plan wdrożenia i rozwoju koncepcji TCM. Pod koniec ubiegłego roku powstała tam instytucja (Toruńskie Centrum Miasta), której zadaniem jest zarządzanie historycznym obszarem centrum. W Łodzi od ponad roku działa Sztab Piotrkowska. Jest to swojego rodzaju wstęp do wdrożenia koncepcji TCM dla ulicy Piotrkowskiej, która jest bardzo specyficznym (ze względu na swoja długość i różnorodność) obiektem do zarządzania.
Są także miasta, które realizują niektóre założenia koncepcji TCM. Przykładem może być Poznań czy Wrocław. Należy zwrócić uwagę, że każde miasto jest inne i posiada własną specyfikę. Nie zawsze zatem sprawdzone gdzie indziej schematy są właściwe.
Każdy kraj, w zależności od własnej specyfiki stara się trochę inaczej podchodzić do tego zagadnienia. W Wielkiej Brytanii ważna rolę odgrywa partnerstwo podmiotów lokalnych, podczas gdy w Niemczech promocja przestrzeni miejskich, a we Włoszech rozwój handlu. Każde porównanie jest jedynie szacunkiem, który opiera się na zmiennych założeniach i czynnikach. Miasta, które myślą o wdrożeniu koncepcji TCM i chcą znaleźć przykład, powinny szukać miasta o podobnym charakterze i z podobnymi problemami wyjściowymi (np. Łódź – Manchester).
 
Jakie projekty na świecie w tym zakresie wzbudziły Pana największy podziw? Na czym one dokładniej polegały?
Trudno wybrać te „najlepsze”. Wszystko zależy od tego, na które aspekty patrzymy i jakie mamy subiektywne odczucia.
Duże wrażenie zrobił na mnie Salzburg, w którym bardzo prężnie działa lokalne biuro TCM. Organizuje ono różnego rodzaju akcje (zakupy w centrum = darmowe parkowanie, bony do użytku w sklepach w centrum, młodzieżowe środy ze zniżkami dla studentów itd.), ale dba także o porządek i bezpieczeństwo (np. poprzez cykliczny monitoring ruchu pieszego w obrębie centrum, którego celem jest udrażnianie „wąskich gardeł”).
Ciekawa sytuacja miała także miejsce w Liverpoolu, gdzie w połowie zeszłego roku otwarto olbrzymi kompleks handlowo-rozrywkowo-kulturalno-mieszkalny – Liverpool One. Skalę projektu można porównać np. z łódzka Manufakturą. Znajduje się on praktycznie w samym centrum miasta i obawiano się jego wpływu m. in. na okoliczny handel. Prace nad kompleksem trwały kilka lat i przez ten czas centrum się do tego przygotowywało. Celem było stworzenie symbiotycznego organizmu, a nie wzajemnie wyniszczających się rywali. Efektem długoletnich działań było uatrakcyjnienie deptaka (kilkanaście ulic w centrum) poprzez ich odnowienie, wprowadzenie nowych rozwiązań komunikacyjnych, czy rozstawienie telebimów. Lokalni przedsiębiorcy również nie próżnowali i stworzyli kilka „zintegrowanych” ośrodków handlowych, które wspólnie się promują i przyciągają klientów.
 
Przez ostatnie parę lat bardzo dużo mówi się o rewitalizacji, czy mimo to mamy odpowiednie przepisy i kadry w urzędach do jej realizacji. Może jednak potrzebne są jakieś działania rządowe w tej kwestii?
Rewitalizacja leży w gestii samorządów lokalnych. To one w pierwszej kolejności mają obowiązek troszczyć się o własne „obszary problemowe”. Rząd może jedynie udzielać ewentualnego dodatkowego wsparcia na realizację poszczególnych projektów.
Problemem nie jest brak przepisów czy kadr, ale brak efektywnego sposobu zarządzania rewitalizacją. Przez długi okres czasu skupiano się właściwie tylko na rewitalizacji obiektów, a zapominano o rewitalizacji społecznej. Od pewnego czasu, w tym za sprawą funduszy unijnych (głównie EFS) zaczyna się to zmieniać.
Pozostaje jeszcze kwestia wyboru obszaru rewitalizacji – czy tak jak we Wrocławiu i Poznaniu skupiać działania wokół konkretnego obszaru (widoczny efekt), czy tak jak w Łodzi rewitalizować wiele obiektów rozrzuconych po całym mieście, co jest mniej zauważalne.
 
Jak można bardziej zachęcić samorządy lokalne do rozwijania partnerstwa prywatno publicznego, który jest jedną z podstaw rewitalizacji?
Dobrymi praktykami. Zmieniają się bardzo nieżyciowe, a wręcz martwe, przepisy regulujące ppp ( niedawno uchwalono znowelizowaną ustawa o PPP), ale pozostała jeszcze bariera mentalna. Co prawda sama ustawa o ppp wszystkiego nie załatwia (mamy jeszcze chociażby zamówienia publiczne), ale będzie już o wiele łatwiej wdrożyć projekty w tej formule.
Media nagłaśniają najczęściej złe przykłady ppp, ale przecież tak naprawdę to nie tylko strona prywatna, tak często demonizowana, jest winna. Każde partnerstwo posiada odrębna umowę, która reguluje wszelkie kwestie z nią związane. Naturalnym jest, że firma prywatna dąży do maksymalizacji zysków, ale drugą strona umowy jest samorząd, który od samego początku ma wpływ na jej kształt i poszczególne zapisy.
Nieprawidłowości będą się zdarzać, ale skoro cała Europa rozwija się za „prywatne” pieniądze, nie wiem dlaczego w Polsce ma być inaczej.
W których dziedzinach ta współpraca daje do tej pory najlepsze efekty a w których najgorsze?
To zależy co rozumiemy przez „najlepsze efekty”. Takim efektem może być oszczędność pieniędzy publicznych, ale także np. poprawa świadczenia usług (np. komunikacja, wodociągi) czy odciążenie urzędników (np. realizacja części zadań przez podmioty zewnętrzne).
Aby odpowiedzieć na to pytanie wystarczy spojrzeć na zadania własne gminy – każda gmina ma szereg zadań, które musi realizować na rzecz swoich mieszkańców.
Często jednak urzędy nie posiadają odpowiednich zasobów dla potrzeb świadczenia nawet tych podstawowych usług.
Trzeba najpierw dokładnie określić gdzie pomoc sektora prywatnego może być potrzebna, a następnie znaleźć odpowiedniego partnera i podpisać dobra umowę.
 
W styczniu tego roku rozpoczął oficjalne działalność Instytut Zarządzania Miejscem. Proszę powiedzieć jak zrodził się idea jego powstania i czy nie będą Państwo konkurencją dla Instytutu Rozwoju Miast czy Fundacji Rewitalizacji?
Instytut nie będzie dążył do konkurowania z już istniejącymi podmiotami, zajmującymi się pokrewnymi zagadnieniami (takimi jak Instytut Rozwoju Miast czy Forum Rewitalizacji). Jego celem jest połączenie wiedzy i doświadczeń instytucji, uczelni wyższych, niezależnych ekspertów z Polski i zagranicy, organizacji pozarządowych czy nawet zwykłych obywateli, w celu wykorzystania ich wiedzy i umiejętności do poprawy zarządzania danym obszarem. Jesteśmy np. po wstępnych rozmowach z Panią Aleksandrą Czyżewską z FR, która bardzo pozytywnie przyjęła nasza inicjatywę.
Zdajemy sobie oczywiście sprawę, iż w części działań nasze instytucje będą się dublowały, ale myślę, że element drobnej konkurencji nie zaszkodzi.
Idea Instytutu powstała w marcu zeszłego roku, podczas międzynarodowej konferencji zorganizowanej w Londynie przez jego brytyjski odpowiednik (Institute of Place Management). Od pewnego czasu rozmawialiśmy o stworzeniu w Polsce partnera dla międzynarodowych projektów związanych z tematyka zarządzania centrum miasta (takich jak np. TOCEMA Europe realizowany w ramach INTERREG IIIC). Początkowo miało być to polskie stowarzyszenie TCM (zarządzania centrum miasta), ale byłaby to „martwa” organizacja (bo TCM w Polsce dopiero raczkuje). Zarządzanie miejscem jest zagadnieniem szerszym, w którego skład wchodzi oczywiście TCM, a forma Instytutu jest bardziej wszechstronna. IZM współpracuje z podobnymi organizacjami europejskimi, ale także z wieloma ekspertami z całej Europy oraz USA, Kanady oraz Australii.
 
Jakie działania Państwo przewidują w tym roku?
Rok 2009 upłynie przede wszystkim na promowaniu zarówno koncepcji zarządzania centrum miasta, jak i zarządzania miejscem (przestrzenią). Już obserwujemy duże zainteresowanie tematem wśród samorządów.
Planujemy przygotować także ogólnopolski projekt szkoleniowy w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki z zakresu wdrażania koncepcji TCM.
Myślimy też o zorganizowaniu międzynarodowej konferencji oraz warsztatów związanych z zagadnieniem rozwoju centrów.
Dziękuje uprzejmie za rozmowę.

polecam tekst:  
  • aktualna ocena: 3.04/6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
ocena: 3.0 / 6 - głosowano 50 razy
liczba komentarzy do tego tekstu: 0

Do tej pory nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu.
Możesz być pierwszy, wyraź swoją opinię.

  

Czerwiec 2018
PWŚCPSN
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 
Lipiec 2018
PWŚCPSN
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031 
ZOSTAŃ NASZYM FANEM
Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!
© 2007-2018 RegioConsulting.pl
ISSN 1897-3639.