Przygotowywana przez resort rozwoju regionalnego zmiana ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju da przedsiębiorcom i innym podmiotom ubiegającym się o dofinansowanie z UE większe możliwości odwołania od niekorzystnych decyzji urzędników.
Obecnie postępowanie obejmuje dwa etapy. Najpierw odwołanie do urzędu, który wydał decyzję, a następnie do Ministerswa Rozwoju Regionalnego. To rozwiązanie jest jednak powszechnie krytykowane, ponieważ pozbawia beneficjentów możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem. Zmian domagała się m.in. Komisja Europejska oraz rzecznik praw obywatelskich.
- Nowela rozszerza procedurę odwoławczą o sądownictwo administracyjne. Po wyczerpaniu się obecnie stosowanej ścieżki urzędowej, ubiegający się o dotacje podmiot, będzie mógł złożyć skargę do sądu administracyjnego – mówi Augustyn Kubik, wiceminister rozwoju regionalnego.
Skarga ta musi dotyczyć kwestii związanych z naruszeniem prawa w procedurze oceny wniosków o dotacje. Z propozycji przedstawionych przez MRR wynika, że sądy będą mogły oddalić skargę, umorzyć postępowanie lub przyznać rację stronie skarżącej. W tym ostatnim przypadku sprawa zostanie przekazana urzędowi do ponownego rozpatrzenia.
Według Augustyna Kublika, nowelizacja nie wydłuży zanadto procedury odwoławczej.
- Skarżący ma 14 dni na złożenie skargi, a sąd 30 dni na jej rozpatrzenie. Biorąc pod uwagę możliwą dwuinstancyjność postępowania, daje to maksymalnie cztery miesiące czasu na rozpatrzenie sprawy – mówi wiceminister.
Podkreśla również, że skierowanie skargi do sądu nie będzie miało wpływu na zawieranie umów z beneficjentami, którzy wygrali konkursy o unijne dotacje. Tym samym nie ma zagrożenia, że włączenie sądów sparaliżuje wydatkowanie funduszy unijnych.