Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Cel zmian jest prosty - tańsze i szybsze uchwalanie planów zagospodarowania przestrzennego. Minister budownictwa, Andrzej Aumiller, zapewnia, że dzięki nowelizacji cel ten jest możliwy do osiągnięcia.
Jak wobec tego zamierza się osiągnąć ten cel? Otóż zmiany polegałyby m.in. na tym, że w procesie uzgadniania warunków zagospodarowania terenu mogliby uczestniczyć tylko: wnioskodawca, właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządca nieruchomości. Nowelizacja pozwala każdemu i w każdym czasie zwrócić się do organu wykonawczego gminy z wnioskiem o przystąpienie do sporządzania planu miejscowego lub jego zmianę. Będzie to instrument dopingujący organy gminy do podjęcia prac w zakresie sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego. Projektowane zmiany skracają termin wydawania decyzji o warunkach zabudowy do 65 dni i dopuszczalny termin zawieszenia przez gminę postępowania w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy do sześciu miesięcy. Zawieszenie będzie możliwe tylko wówczas, gdy występuje sprzeczność zamierzenia inwestycyjnego ze studium gminnym.
Optymizmu Aumillera nie podzielają eksperci działający na rynku nieruchomości. Ich zdaniem gminy, które nie będą chciały lub nie będą miały pieniędzy na uchwalanie nowych planów, po prostu nie będą tego robiły.
W celu zapewnienia gminom dodatkowych funduszy na uchwalanie większej liczby planów Ministerstwo Budownictwa chce, aby obowiązkowe było płacenie tzw. renty planistycznej w wysokości 25 proc. wzrostu wartości nieruchomości.